Zdasz.to, ćwicząc na arkuszach- recenzja (biologia & chemia)

  • klaudia 

Wszyscy wiedzą, że najlepszym przygotowaniem do egzaminu jest symulacja. Przygotowując się do testu, rozwiązujemy ubiegłoroczne testy, po części modląc się o powtórzenie się pytań, a po części- przyzwyczajając do samej formuły. Licealiści zawsze przeżywają na początku lekkie zagubienie, gdy dostają wymieszane zadania, bez wielkiego tytułu działu na samej górze. Co to jest? Od czego mam zacząć? Z jakiego obszaru mózgu mam wydobyć informacje, żeby to rozwiązać?

Aby skrócić czas na chaotyczne poszukiwanie wiedzy, należy wcześniej przerabiać arkusze. Na szczęście CKE udostępniło większość zestawów, które drukowane były przez kolejne lata w ciągu kilkunastu ostatnich lat- zarówno z matury podstawowej, jak i rozszerzonej- a także od trzech lat egzaminy w nowej formule. Każdy, kto je przerabiał wie, jak niewiele ich jest i jak ogromne pragnienie zdobycia jeszcze większej liczby zadań się pojawia- z towarzyszącą cichą nadzieją, że w którymś momencie trafimy na zadania podobne do nadchodzącej matury.

Ostatnio moje poszukiwania zostały przerwane przez arkusze maturalne WSiP z serii zdasz.to. W książkach- z biologii i chemii- znajduje się opis nowej matury i po pięć arkuszy z każdego z przedmiotów. Warto podkreślić, że do każdego zadania znajdziemy szczegółowe odpowiedzi, wraz z zasadą przyznawania punktów– możemy bardzo dokładnie przyznawać sobie punkty krok po kroku, co znacznie eliminuje wszelkie wątpliwości „czy należy mi się punkt” oraz zapewnia rzetelną ocenę naszego arkusza, nawet jeśli sprawdzamy go sobie sami. Uważam, że jest to jedna z większych zalet- nie potrzebujemy niczego ani nikogo więcej, tylko wiedza, długopis i książka. Zadania obliczeniowe mają przedstawione poprawne rozwiązania (a nie same wyniki), w dodatku jest przedstawionych czasem kilka różnych sposobów na rozwiązanie problemu.

Kiedy po raz pierwszy otworzyłam te książki, forma zadań mnie zaskoczyła. Kilka razy sprawdzałam, czy to na pewno są autorskie zadania wydawnictwa, czy też może arkusze CKE. Treścią, wyglądem i różnorodnością typów zadań łudząco przypominają oryginalne arkusze, co dla mnie jest najważniejszą i największą zaletą tychże zestawów. Przede wszystkim, używane są tak istotne czasowniki operacyjne (wyjaśnij, określ, podaj, wykaż…) i to właśnie pod nie są napisane poprawne odpowiedzi. Zadania są przekrojowe, obejmując po kolei różne działy- dobór zadań sprawia, że są dobrze wyważone, a pytający nie kręcą się w kółko wokół tych samych zagadnień (bowiem źle ułożony test to taki, gdzie jest kilka pytań o to samo- każdy ma prawo zapomnieć o jakimś procesie, tylko dlaczego ma mu to odebrać kilka punktów zamiast jednego, prawda?).

Typy zadań, jakie znajdują się w arkuszach zdasz.to z biologii: opisowe, zaznacz (jedną i wiele odpowiedzi), zadania typu P/F, przyporządkuj, uporządkuj w kolejności, wybierz odpowiednie słowa w zdaniach, zapisz krzyżówkę, uzupełnij tabelę, zadania z bardzo długim tekstem (moje ulubione!) lub analizą wykresu, sformułuj problem badawczy/wnioski.

Typy zadań, jakie znajdują się w arkuszach zdasz.to z chemii: obliczeniowe, oceń jak zmieni się (np. wydajność), napisz reakcje w formie jonowej opisanych/przedstawionych w doświadczeniu procesów, określ (np. typ reakcji), uzupełnij schemat/zdania, napisz/narysuj wzór, zapisz numery probówek, zapisz obserwacje i wnioski, zadania typu P/F, wyjaśnij dlaczego, zadania z tekstem (informacją do kolejnych zadań)

Jedyne, czego mi brakuje, to rysowanie wykresów- analiza owszem, jest, ale samodzielnego konstruowania brak. Możliwe, że autorzy uznali, że będzie to ciężkie do samodzielnej oceny- ile razy jesteśmy przekonani, że wszystko jest dobrze, a tymczasem otrzymujemy pokreśloną pracę- jedna kropka, której nie zauważyliśmy, była za nisko….

Na plus zaliczam fakt, że rozdziały, które wypadły z podstawy programowej, są obecne w arkuszach zdasz.to w formie maturalnej- czyli z informacją wstępną, dzięki której maturzysta będzie mógł rozwiązać zadania, nawet jeśli nie przerabiał tego na lekcjach.

Czy są błędy? Póki co, nie znalazłam. Ale nie oszukujmy się- czy istnieje książka, która nie zawiera żadnych błędów? Prawdopodobnie nie, gdyż książki są tworzone przez ludzi, a żaden człowiek nie jest nieomylny. Czasem tekst przejdzie przez czujne oko całego tłumu ludzi, a i tak po wydrukowaniu błędy się znajdą. Ważne, żeby korzystać z kilku źródeł, aby takie ewentualne błędy móc wyłapać. Nawiasem mówiąc- są i książki akademickie, które mają tyle błędów, że dołącza się do nich erraty obszerne na kilkadziesiąt stron, więc chyba nic mnie już nie zdziwi.

A już na koniec- moje serce zdobył krótki tekst o pęcherzyku żółciowym (a nie, tak jak w wielu źródłach błędnie się podaje- o woreczku żółciowym). Ten i inne kruczki maturalne możecie znaleźć na Fb Alveoli BiolChem oraz na instagramie @alveolibiolchem. A tymczasem, z ekscytacją włączam arkusze zdasz.to do swojego stałego kanonu materiałów do nauczania 🙂

Do połowy lutego na stronie WSiP dostępna jest zniżka na zakup książek do matury z serii zdasz.to.