Odpowiedź ukryta w jądrze

Dlaczego wymyślenie leku na raka nie jest takie proste? Jak to jest, że bierzesz zawsze ten sam środek przeciwbólowy, a koleżanka mówi, że na nią on nigdy nie działa?  I czy dwoje ludzi o pośredniej barwie skóry może mieć jedno dziecko o skórze alabastrowej, a drugie o ciemnobrązowej? Na te wszystkie pytania daje nam odpowiedź przyszłość medycyny- genetyka.

Zacznijmy od mistycznego „leku na raka”. Tak naprawdę czym jest rak? Jest grupą komórek wywodzących się z nabłonka, w których zostały uszkodzone mechanizmy cyklu komórkowego, wskutek czego zaczynają one dzielić się w sposób niekontrolowany. A co konkretnie go regulowało? Geny! Coraz więcej nowotworów możemy połączyć z konkretnymi, powtarzalnymi mutacjami- jak BRCA z rakiem piersi czy APC z rakiem jelita grubego. W dodatku zazwyczaj uszkodzenie obejmuje więcej niż jedno miejsce na chromosomach, a sam proces nowotworzenia trwa lata. Ile nowotworów, tyle różnych mutacji. Widzisz już, że ciężko stworzyć jeden środek, który by naprawiał tak różnorodne, rozległe mutacje, podczas gdy ogromna ich liczba prawdopodobnie nie została jeszcze odkryta. Co więcej, znamy nowotwory występujące rodzinnie, takie jak te powyżej. Oznacza to, że są one w pewien sposób dziedziczne, a ich wystąpienie u członka rodziny, a szczególnie w młodym wieku, powinno skłonić nas do zaostrzenia profilaktyki i kontroli naszego organizmu.

Kolejnym bardzo ciekawym zagadnieniem, które czeka na rutynowe stosowanie w medycynie, jest różna reakcja na leki u różnych osób. Odpowiadają za nią m.in. izoenzymy cytochromu P450, który uczestniczy w metabolizmie ksenobiotyków. Geny cytochromów charakteryzują się szerokim polimorfizmem w populacji- istnieje wiele wariantów, a co za tym idzie, w zależności od odziedziczonego DNA, dla jednej osoby dawka 10mg leku może być za słaba, a dla drugiej zbyt mocna. U innej może nawet wykazywać toksyczne działanie! Odkrycie dokładnych mechanizmów genetycznych rządzących metabolizmem leków stanowi przyszłość medycyny i będzie najprawdopodobniej skutkowało dobieraniem leków według indywidualnych predyspozycji genetycznych pacjenta, przez co zwiększy się jakość leczenia.

Za urodzenie dziecka kompletnie niepodobnego do rodziców lub dwojga skrajnie różnych dzieci, również naturalnie odpowiada dziedziczenie. Największą rolę odgrywają tutaj allele recesywne, czyli takie, które ujawniają się dopiero, gdy organizm posiada dwa allele recesywne. Gdy każdy z rodziców ma ciemne włosy i po jednym „ukrytym” allelu recesywnym, w przypadku połączenia ich gamet, może się naturalnie urodzić rude dziecko.  Istnieją także efekty kumulatywne, które w zależności od liczby alleli dominujących, warunkują natężenie jakiejś cechy- przykładowo koloru skóry.

Czy warto zatem poświęcić chwilę na refleksję nad genetyką- chyba nie masz już wątpliwości, że zdecydowanie tak! Jakże często przedmioty w szkołach są prowadzone bez uświadamiania o faktycznym znaczeniu omawianych zagadnień. Jako że genetyka to nasze dziedzictwo i nasza przyszłość, warto wiedzieć, że są to obszary jeszcze nie do końca zbadane, pełne tajemnic i problemów, za rozwiązanie których będzie szedł Nobel za Noblem- kto wie, może właśnie Twój?

Inspiracją do napisania tekstu była znakomita książka pod redakcją prof. dr hab. Jerzego Bala „Genetyka medyczna i molekularna” wydawnictwa PWN. Jej najnowsze wydanie nie tylko odpowiada na wiele pytań związanych z genetyką, ale również uświadamia jakie dylematy etyczne i społeczne są z nią związane, omawiając ponadto prawa i standardy europejskie. Z pewnością zaspokoi ona ciekawość każdego, kto chce być w pełni świadomy zjawisk rządzących światem. Mnie zafascynowała do tego stopnia, że zastanawiam się czy nie zostać lekarzem genetykiem!

Dla zainteresowanych- można ją kupić tutaj.

Zdasz.to, ćwicząc na arkuszach- recenzja (biologia & chemia)

Wszyscy wiedzą, że najlepszym przygotowaniem do egzaminu jest symulacja. Przygotowując się do testu, rozwiązujemy ubiegłoroczne testy, po części modląc się o powtórzenie się pytań, a po części- przyzwyczajając do samej formuły. Licealiści zawsze przeżywają na początku lekkie zagubienie, gdy dostają wymieszane zadania, bez wielkiego tytułu działu na samej górze. Co to jest? Od czego mam zacząć? Z jakiego obszaru mózgu mam wydobyć informacje, żeby to rozwiązać?

Aby skrócić czas na chaotyczne poszukiwanie wiedzy, należy wcześniej przerabiać arkusze. Na szczęście CKE udostępniło większość zestawów, które drukowane były przez kolejne lata w ciągu kilkunastu ostatnich lat- zarówno z matury podstawowej, jak i rozszerzonej- a także od trzech lat egzaminy w nowej formule. Każdy, kto je przerabiał wie, jak niewiele ich jest i jak ogromne pragnienie zdobycia jeszcze większej liczby zadań się pojawia- z towarzyszącą cichą nadzieją, że w którymś momencie trafimy na zadania podobne do nadchodzącej matury.

Ostatnio moje poszukiwania zostały przerwane przez arkusze maturalne WSiP z serii zdasz.to. W książkach- z biologii i chemii- znajduje się opis nowej matury i po pięć arkuszy z każdego z przedmiotów. Warto podkreślić, że do każdego zadania znajdziemy szczegółowe odpowiedzi, wraz z zasadą przyznawania punktów– możemy bardzo dokładnie przyznawać sobie punkty krok po kroku, co znacznie eliminuje wszelkie wątpliwości „czy należy mi się punkt” oraz zapewnia rzetelną ocenę naszego arkusza, nawet jeśli sprawdzamy go sobie sami. Uważam, że jest to jedna z większych zalet- nie potrzebujemy niczego ani nikogo więcej, tylko wiedza, długopis i książka. Zadania obliczeniowe mają przedstawione poprawne rozwiązania (a nie same wyniki), w dodatku jest przedstawionych czasem kilka różnych sposobów na rozwiązanie problemu.

Kiedy po raz pierwszy otworzyłam te książki, forma zadań mnie zaskoczyła. Kilka razy sprawdzałam, czy to na pewno są autorskie zadania wydawnictwa, czy też może arkusze CKE. Treścią, wyglądem i różnorodnością typów zadań łudząco przypominają oryginalne arkusze, co dla mnie jest najważniejszą i największą zaletą tychże zestawów. Przede wszystkim, używane są tak istotne czasowniki operacyjne (wyjaśnij, określ, podaj, wykaż…) i to właśnie pod nie są napisane poprawne odpowiedzi. Zadania są przekrojowe, obejmując po kolei różne działy- dobór zadań sprawia, że są dobrze wyważone, a pytający nie kręcą się w kółko wokół tych samych zagadnień (bowiem źle ułożony test to taki, gdzie jest kilka pytań o to samo- każdy ma prawo zapomnieć o jakimś procesie, tylko dlaczego ma mu to odebrać kilka punktów zamiast jednego, prawda?).

Typy zadań, jakie znajdują się w arkuszach zdasz.to z biologii: opisowe, zaznacz (jedną i wiele odpowiedzi), zadania typu P/F, przyporządkuj, uporządkuj w kolejności, wybierz odpowiednie słowa w zdaniach, zapisz krzyżówkę, uzupełnij tabelę, zadania z bardzo długim tekstem (moje ulubione!) lub analizą wykresu, sformułuj problem badawczy/wnioski.

Typy zadań, jakie znajdują się w arkuszach zdasz.to z chemii: obliczeniowe, oceń jak zmieni się (np. wydajność), napisz reakcje w formie jonowej opisanych/przedstawionych w doświadczeniu procesów, określ (np. typ reakcji), uzupełnij schemat/zdania, napisz/narysuj wzór, zapisz numery probówek, zapisz obserwacje i wnioski, zadania typu P/F, wyjaśnij dlaczego, zadania z tekstem (informacją do kolejnych zadań)

Jedyne, czego mi brakuje, to rysowanie wykresów- analiza owszem, jest, ale samodzielnego konstruowania brak. Możliwe, że autorzy uznali, że będzie to ciężkie do samodzielnej oceny- ile razy jesteśmy przekonani, że wszystko jest dobrze, a tymczasem otrzymujemy pokreśloną pracę- jedna kropka, której nie zauważyliśmy, była za nisko….

Na plus zaliczam fakt, że rozdziały, które wypadły z podstawy programowej, są obecne w arkuszach zdasz.to w formie maturalnej- czyli z informacją wstępną, dzięki której maturzysta będzie mógł rozwiązać zadania, nawet jeśli nie przerabiał tego na lekcjach.

Czy są błędy? Póki co, nie znalazłam. Ale nie oszukujmy się- czy istnieje książka, która nie zawiera żadnych błędów? Prawdopodobnie nie, gdyż książki są tworzone przez ludzi, a żaden człowiek nie jest nieomylny. Czasem tekst przejdzie przez czujne oko całego tłumu ludzi, a i tak po wydrukowaniu błędy się znajdą. Ważne, żeby korzystać z kilku źródeł, aby takie ewentualne błędy móc wyłapać. Nawiasem mówiąc- są i książki akademickie, które mają tyle błędów, że dołącza się do nich erraty obszerne na kilkadziesiąt stron, więc chyba nic mnie już nie zdziwi.

A już na koniec- moje serce zdobył krótki tekst o pęcherzyku żółciowym (a nie, tak jak w wielu źródłach błędnie się podaje- o woreczku żółciowym). Ten i inne kruczki maturalne możecie znaleźć na Fb Alveoli BiolChem oraz na instagramie @alveolibiolchem. A tymczasem, z ekscytacją włączam arkusze zdasz.to do swojego stałego kanonu materiałów do nauczania 🙂

Do połowy lutego na stronie WSiP dostępna jest zniżka na zakup książek do matury z serii zdasz.to.

 

Kurs „Powtórka z biologii”- czy warto?

hqdefault

Ostatnio natknęłam się na kurs online „Powtórka z biologii”. Nowoczesne metody nauczania zaczynają się z powodzeniem rozprzestrzeniać- dzięki dostępowi do internetu można już dostać porcję solidnej wiedzy, nie wychodząc z domu.

Jest to szczególnie istotne dla osób z mniejszych miejscowości, które nie mają dostępu do mnogich kursów i lekcji indywidualnych, ale także dla tych z większych miast, zabieganych, spędzających dużo czasu w komunikacji miejskiej. Dzięki kursowi „Powtórka z biologii” można oglądać naprawdę rzetelnie zrobione filmiki biologiczne w każdym miejscu na ziemi, dokąd dotarło szybkie łącze. Bez zbędnego przynudzania, dynamiczne, przepiękne dla oka i przejrzyste– takie, jakie sama (jako korepetytorka) z chęcią oglądam, bo są po prostu wciągające 😉 Dla mnie są podwójnie dobre- nie dość, że omawiany jest materiał do matury, to jeszcze w taki sposób, że wiele osób jeszcze zapała miłością do biologii– a pasja w nauczaniu jest przecież najważniejsza! Zostało to naukowo udowodnione, że o wiele szybciej zapamiętujemy wiedzę z dziedziny, która nas interesuje- można powiedzieć, że wtedy dosłownie „samo wchodzi”.

Pierwsza część tego rozwijającego się, nowatorskiego kursu omawia zagadnienia związane z komórką i składnikami chemicznymi- wodę, pierwiastki, białka i aminokwasy, cukry, lipidy, DNA, RNA i wreszcie samą komórkę. Platforma cały czas się rozwija- zarówno strona internetowa, jak też i grupa na Facebooku oraz fanpage. Śledząc niesamowite tempo zmian i pojawiania się nowych materiałów mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że kurs „Powtórka z biologii” może niedługo być leaderem w nowoczesnych metodach nauczania.

Większość uczniów zalicza się do wzrokowców, a i słuchowcy będą z tego kursu zadowoleni. Ogromnym atutem videolekcji jest niezwykle profesjonalny, przyjemny dla ucha głos lektorki, która mówi jednocześnie językiem zrozumiałym i odpowiednim dla poziomu słuchacza, nie pomijając przy tym ważnych pojęć biologicznych. Cały zamysł estetyczny tego kursu jest na najwyższym poziomie.

Z prawdziwą szczerością jest to kurs godny uwagi i polecenia. Oceniłam to dla Was ja- osoba (nadmiernie) perfekcjonistyczna- zarówno pod względem estetyki, merytoryki, jak i kwestii językowych. Mnie samej też brakowało dobrych, polskojęzycznych filmów dla licealistów- a i anglojęzycznych nieraz nie mogłam znaleźć. Ten kurs jest odpowiedzią na moje potrzeby, ale i potrzeby wszystkich Biolchemów w Polsce.

Czekam na komentarze- z jakich kursów online korzystacie, czy może jest to też Powtórka z biologii- jakie macie opLogoinie?

Dla zainteresowanych- rzućcie okiem- są też ciekawe darmowe artykuły: https://powtorkazbiologii.pl/