Spiderman w każdym z nas

Już na początku XXI wieku zaczęto mówić o pewnym zjawisku w ludzkim organizmie związanym z komórkami, które łudząco przypominają postać Spidermana, wyrzucającego sieć w stronę wroga.

562944_scr1_a

O kim mowa? O neutrofilach, komórkach układu odpornościowego. Dla przypomnienia- we krwi krążą białe krwinki (leukocyty), które dzielimy na granulocyty (neutrofile, bazofile i eozynofile) oraz agranulocyty (monocyty-makrofagi, limfocyty).

Najnowsze odkrycia donoszą, że w razie wykrycia zagrożenia w postaci bakterii, wirusów, pierwotniaków i grzybów neutrofile wyrzucają ze swojego jądra i ziarenek cytoplazmatycznych nitki chromatyny i białek, które, mknąc w kierunku bakterii, oplatają ją, oklejają i unieruchamiają. Nazwano to słowem NET (ang. sieć). Zastawiają w ten sposób pułapki, które pozwalają ograniczyć rozprzestrzenianie się takiej złapanej bakterii, a przez to obrona przeciwbakteryjna działa szybciej i sprawniej, mając w konkretnym miejscu spętanego wroga. Już sama sieć wykazuje działanie bakteriobójcze poprzez zawartą w niej elastazę, katepsynę czy mieloperoksydazę.

Należy tu szczególnie podkreślić bohaterstwo neutrofili- gdy wyrzucają z siebie kawałki jądra komórkowego, nie mogą dalej już funkcjonować jako komórka i… giną.

Jest to wF7.largełaściwie śmierć samobójcza- poświęcają dla Ciebie swoje własne życie. Jest to tak wyjątkowe działanie, że nawet zyskało ono swoją własną nazwę- NEToza. Różni się ono znacząco od apoptozy, która co prawda również jest samobójczą programowaną śmiercią komórki, lecz zachodzi w zupełnie innych warunkach i w innym celu. Neutrofile (granulocyty obojętnochłonne) są trochę jak kamikadze, rzucają się na wroga, ginąc w wyniku NETozy, natomiast zniszczone lub stare komórki ulegają apoptozie, aby dać miejsce nowym, sprawniejszym komórkom.

Oprócz tego, że NEToza pomaga w skutecznej obronie przeciw patogenom i wspomaga proces fagocytozy (dotąd sądzono, że to jedyna broń, a tu niespodzianka!), to w dodatku może przyczynić się do rozwoju skutecznych terapii przeciwko chorobom, tj. toczeń rumieniowaty, choroba Leśniowskiego-Crohna i wiele innych.

2

 

Czy możesz pomylić swoją rękę z brakiem ręki?

Odpowiedź brzmi: tak. Nikomu tego nie życzymy, jednak jest to jak najbardziej możliwe- zarówno mając rękę, można odczuwać jej brak, jak i nie mając jej- uważać, że ma się obie ręce. Brzmi dziwnie?

Zacznijmy od sytuacji, w której tracimy rękę w wyniku jakiegoś nieszczęśliwego wypadku lub choroby. Gdy kończyna zostaje odcięta, nazywamy to amputacją. Często zdarza się, że poszkodowany wciąż czuje ból w nieobecnej już ręce nawet kilka lat po zdarzeniu (ból fantomowy) lub wydaje mu się, że wciąż ma palce w amputowanej kończynie (czucie fantomowe), a co więcej- może nawet czuć ich położenie i uskarżać się na przeprost w stawie łokciowym, którego nie ma! Te zjawiska są jednak tylko iluzją, bardzo dręczącą i utrudniającą życie chorym. Dzieje się tak, ponieważ w mózgu w płacie ciemieniowym występuje obszar odpowiedzialny za czucie części ciała, który zachowuje swoją pamięć czuciową- tzw. homunkulus somatosensoryczny (na obrazku).

152-kb-homonculus-sensory-and-motor-cortex

Natomiast istnieje jeszcze sytuacja zupełnie przeciwna- można mieć zdrową rękę, jednak układ nerwowy jej nie akceptuje, odrzuca- często traktuje ją jako niepotrzebny, denerwujący przedmiot. Zdarzają się przypadki, gdy „zaakceptowana” ręka zapina guziki, a „odrzucona”, jakby na złość, rozpina je, czym powoduje frustrację chorego. Nazywamy to zespołem obcej ręki. Tutaj również płat ciemieniowy ma ogromne znaczenie, ponieważ pozwala nam on rozpoznawać własne ciało. Gdy ulegnie uszkodzeniu, cała wieża z klocków się wali i dochodzi do nietypowych objawów.

Schorzenia neurologiczne są tak niesamowite, że na pewno ciężko jest Wam sobie wyobrazić, jak to jest mieć przyczepioną rękę, która robi nam na złość, albo próbować wypić herbatę ręką, której nie mamy. Dopiero przy konkretnych uszkodzeniach zdajemy sobie sprawę, że to, co było do tej pory naturalne i banalne, okazuje się już być niewykonalne.

 

Gdy „Bóg Biolchemów” lajkuje Twoją stronę…

Chciałabym z ogromną przyjemnością poinformować, że Alveoli BiolChem wzbogaciło się o lajka i miłe słowa od wybitnego dydaktyka, którego nikomu nie trzeba przedstawiać- autora zbiorów zadań, z którymi ja też spędziłam spory kawałek swojego życia, i dzięki którym dostałam się na medycynę 😉

Ranking Klucz do Sukcesu zdobył słowa uznania, co zdecydowanie jest najlepszą nagrodą za poświęcony czas na zebranie i analizę danych!

Bóg biolchemów 2

 

Dlaczego po obiedzie chce nam się spać?

Po obfitym posiłku organizm dostaje zadanie: szybko i efektywnie strawić pokarm.
Naszym organizmem sterują dwa układy- współczulny (walki i ucieczki) oraz przywspółczulny (odpoczynku). Układ współczulny ustawia nasz organizm tak, żeby jak najbardziej mu pomóc w walce o przetrwanie– następuje wyrzut adrenaliny, przyspieszona praca serca, przyspieszony i pogłębiony oddech, krew odprowadzana jest z układu pokarmowego, następuje rozciągnięcie pęcherza (gdy zaraz mamy umrzeć, lepiej nie koncentrować się na szukaniu toalety), a także spada popęd seksualny (ucieczka- tak, rozglądanie się za partnerem- nie).
Po posiłku natomiast następuje chwila względnego relaksu dla organizmu. Krew jest przekierowywana do układu pokarmowego, cała uwaga idzie na trawienie, wydzielane są enzymy trawienne- zasługa układu przywspółczulnego. Zmniejsza się także przepływ krwi przez mózg, co skutkuje wrażeniem senności. To nie jest najlepszy czas na naukę. Nawet jeśli będziesz ze sobą walczyć- szansa, że zapamiętasz dany fragment jest mała. Zrób sobie pół godziny- godzinę przerwy i do dzieła!